– Nie zostałam pielęgniarką po to, żeby umierać – mówi „Kurierowi Lubelskiemu” Joanna
Smaga, pielęgniarka oddziału intensywnej opieki kardiologicznej w Szpitalu Wojskowym
w Lublinie. Niedawno wyzdrowiała po przebyciu zakażenia koronawirusem.
Mamy często do czynienia z pewnym niezrozumiałym ukrywaniem łóżek
(covidowych – red.), które faktycznie są dostępne, a niekoniecznie dyrektor
czy kierujący jednostką chcą pacjenta przyjmować.
Niektóre szpitale i policja odmawiają podawania danych kontaktowych do rodzin osób
zmarłych. Twierdzą, że nie ma ku temu podstaw prawnych. Inaczej uważa zapytany
przez nas UODO.
To już jest KONIEC systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne!!! Ochrona zdrowia,
nazywana przez polityków służbą zdrowia już w Polsce nie istnieje! – taki dramatyczny
wpis zamieścił na Facebooku Tomasz Wyciszkiewicz, ratownik medyczny z Lubina…
Bez tych dwóch atrybutów nie sposób dziś pracować na szpitalnym oddziale ratunkowym. Przepełnione placówki wymuszają poszukiwanie miejsca dla pacjentów, niektórzy nie doczekają na łóżko – o realiach pracy na SOR w czasie epidemii pisze Paulina Nowosielska.
Łóżko nie wyleczy pacjenta, ludzie są podstawą, a tych brakuje – powiedziała PAP
dr Lidia Stopyra, specjalista chorób zakaźnych i pediatra. W jej opinii szpital
tymczasowy bez personelu medycznego – to fikcja.
Wszystkie informacje zawarte na tym portalu pochodzą z kanałów Really Simple Syndication (RSS) i spełniają wymogi stawiane przez wydawców.
Pełne informacje widoczne są wyłącznie na stronach wydawców. Przy każdym wstępie znajduje się link do danej wiadomości, bezpośrednio na stronach wydawcy.
W razie problemów związanych z administracją strony, podejrzeniem o łamanie praw autorskich lub w sprawie reklamy prosimy o kontakt pod adresem slawek@w4n.pl.